Z wizytą w Zalipiu

28 marca uczniowie z klas II a i II b uczestniczyli w wycieczce do Zalipia.
Wieś Zalipie jest niepowtarzalna w swoim rodzaju. Mówi się o niej, że to wieś, w której chaty zakwitają. Od kilku pokoleń pielęgnuje się tam i rozwija zwyczaj malowania domów i ich wnętrz w oryginalne wzory roślinne. Sto lat temu kobiety malowały ….

wapnem na zakopconych ścianach plamy, zwane „packami”, potem wzory zaczęły układać w motywy kwiatowe. Umieszczały je wokół pieca, pod obrazami, oknami, aż zaczęły pokrywać całe ściany, powały, piece, a nawet sprzęty. Z czasem wyszły z malarstwem na zewnątrz, wykorzystując zewnętrzne ściany domów i budynków gospodarczych.
Swoją wycieczkę uczniowie z wychowawczyniami zaczęli od Domu Malarek. Tu dzieci poznały historię zwyczaju ozdabiania chat motywami kwiatowymi.
Następnie odbyły się warsztaty plastyczne związane z tradycjami okresu Wielkanocy. Wszyscy z podziwem oglądali przepięknie udekorowaną salę, gdzie na ścianach widniały malowane motywy kwiatowe, a sufit zdobił ogromny żyrandol, wykonany z bibułkowych kwiatów. W tej właśnie sali, pod czujnym okiem dekoratorek dzieci malowały kolorowankę a następnie pisankę wielkanocną oraz ozdobiły palemkę. Wszyscy z dużym zaangażowaniem wykonywali swoje „artystyczne dzieła”.
Później wycieczkowicze udali się do Zagrody Felicji Curyłowej. Za sprawą utalentowanej zalipiańskiej malarki Felicji Curyłowej, to właśnie Zalipie stało się centrum ludowego malarstwa. Promowała ona Zalipie w kraju i za granicą, dobierała także chaty do konkursów. Kilka lat po śmierci Curyłowej (zmarła 1974 r.) okazało się, że malowanych chat jak i ludowych malarek jest więcej, niż się spodziewano. I to nie tylko w Zalipiu, ale także w innych wsiach.
Uczniowie mogli zobaczyć obiekt mieszkalny, zachowany w identycznej postaci, jak za życia malarki. Zewnętrzne ściany budynków w zagrodzie pokryte są roślinnymi ornamentami. W sieni uwagę zwraca czarna powała z białymi wzorami malowanymi glinką. Jest to technika nawiązująca do najstarszej tradycji zalipiańskiego malowania. Nieopodal chaty F. Curyło wycieczkowicze zwiedzili bogato zdobioną chatę z pełnym wyposażeniem znakomitej malarki i poetki Stefanii Łączyńskiej.
Obok tych dwóch „bogatych” domów pod względem zdobniczym jak i wyposażenia stoi całkiem odmienna w swoim charakterze, chata zwana chatą biedniacką. Chatę wyróżnia dach pokryty strzechą i bielone ściany wapnem. Jedynym zdobniczym elementem i bardzo pięknym są malatury roślinne namalowane na ścianach zewnętrznych budynku.
Była to bardzo ciekawa i udana wycieczka, która pozwoliła uczniom przypomnieć piękne polskie tradycje związane ze świętami Wielkanocnymi oraz podziwiać sztukę ludową małopolskiego regionu.